Wrzesień dla naszej wspólnoty od lat ma swój niezmienny rytm. To czas, gdy pakujemy plecaki, zostawiamy codzienność i ruszamy w kierunku Zakopanego, aby umocnić więzi oraz ucieszyć się z nowo przybyłych osób, które pragnęły poznać nasze duszpasterstwo w niecodziennych warunkach.

Tradycyjnie już pierwszego dnia wyruszyliśmy na nasz pierwszy szlak, żeby od razu poczuć górski klimat i zacząć się ze sobą integrować. Z kolei tuż na początku obozu, razem z innymi jezuickimi duszpasterstwami z całej Polski, spotkaliśmy się na tradycyjnych „Tatrach Jezuickich”. Ten dzień upłynął nam pod znakiem wspólnej modlitwy, gry terenowej w mieszanych grupach oraz wspaniałej integracji i rozmów przy wieczornym ognisku.





Po tym intensywnym początku płynnie wróciliśmy do naszego stałego, obozowego rytmu dnia. Nasz plan był prosty, ale wypełniony po brzegi. Poranek zaczynaliśmy od wspólnego śniadanka, dającego siłę na nadchodzące godziny.


Następnie wyruszaliśmy na górskie wędrówki – od łagodniejszych dolin po bardziej wymagające szczyty, których trasy z pasją przygotowywali dla nas nasi niezawodni trasowi. W drodze, pośród malowniczych okoliczności przyrody, zatrzymywaliśmy się na wspólne odmawianie jutrzni.

W międzyczasie nie brakowało też przestrzeni na pogłębianie i poznawanie duchowości ignacjańskiej spotykając się na kręgach MAGIS i ignacjańskim rachunku sumienia, ucząc się dostrzegać Boga w codzienności.


Popołudniami odpoczywaliśmy w schroniskach, ciesząc się pięknymi widokami i tradycyjną szarlotką.



Dzień kończyliśmy wspólną Mszą Świętą oraz wspólnej integracji przy planszówkach, herbacie, wieczornych rozmowach, które jeszcze bardziej nas ze sobą zżyły. Osiem dni minęło nam błyskawicznie. Z Zakopanego wróciliśmy zmęczeni, ale przede wszystkim wypoczęci duchem, bogatsi o nowe przyjaźnie i głębsze relacje. Z taką energią i zapałem jesteśmy w gotowi, by wejść w nowy rok akademicki!


Tekst: Emilia Kamińska
Zdjęcia: Michał Nowak, Urszula Ochnik, Kamil Stopa, Maria Dettloff